BitThe Informacja

NetSprint.pl i WP.pl połączyły platformy sprzętowe

Do dziś Wirtualną Polskę z NetSprint łączyła głównie wyszukiwarka. Od teraz obie firmy łączy również wspólna platforma sprzętowa. Zwiększenie mocy obliczeniowej serwerów ma wpłynąć na trafne i bardziej aktualne wyniki wyszukiwania.

Wirtualna Polska współpracuje z firmą NetSprint od 2002 roku. Mimo stosowania tej samej technologii wyszukiwawczej firmy utrzymywały dotąd oddzielne platformy sprzętowe oraz stosowały zróżnicowane algorytmy wpływające na pozycję stron w wynikach wyszukiwania. Efektem zacieśnienia współpracy przez partnerów jest ujednolicenie wyników szukania w WP.pl z tymi znajdującymi się w serwisie Netsprint.pl oraz w sieci partnerów firmy NetSprint.

Właściciele firm liczą, że w efekcie zmian zbieranie i indeksowanie dokumentów będzie przebiegało znacznie szybciej oraz że stworzenie wspólnej instancji wyszukiwarek pozwoli uzyskać podstawę do znacznego powiększenia liczby indeksowanych dokumentów. NetSprint oraz WP.pl zakładają, że do końca roku 2008 wzrośnie ona o około 300%.
Wszelkie efekty związane z pozycjonowaniem w jednej wyszukiwarce, automatycznie staną się widoczne w drugiej. Dodatkowo, skróci się czas od momentu zgłoszenia strony do jej pojawienia się w wynikach. Ujednolicone zostały również algorytmy i procedury odnośnie wykrywania stron spamerskich.

Francja proponuje nowe prawo antypirackie

Francuski rząd przygotował projekt ustawy, która ma ułatwić walkę z internetowym piractwem. W projekcie znalazło się rozwiązanie, które od miesięcy jest przedmiotem ostrej krytyki - chodzi o wprowadzenie przepisów pozwalających na odcinanie od Internetu osób, które kilka razy zostaną przyłapane na nielegalnym dystrybuowaniu w Sieci materiałów chronionych prawem autorskim.

Minister kultury Christine Albanel, przedstawiając nową ustawę członkom gabinetu, stwierdziła, że nie ma ona na celu kryminalizowania Sieci, ale zachęcenie użytkowników do większej odpowiedzialności.

Proponowana ustawa przewiduje powołanie specjalnego urzędu, który zbierałby skargi od przemysłu filmowego i muzycznego oraz namierzałby podejrzanych. Osoba nielegalnie wymieniająca materiały chronione prawem autorskim najpierw otrzymywałaby upomnienie e-mailem, następnym krokiem byłoby wysłanie listu tradycyjną pocztą. Przy trzecim naruszeniu praw autorskich ich sprawca miałby tracić połączenie z Internetem (kara mogłaby trwać nawet rok).

Warto wspomnieć, że dyskusje dotyczące wprowadzenia takich rozwiązań trwały nad Sekwaną od kilku miesięcy - teraz powstał projekt odpowiedniej ustawy. Premier Nicolas Sarkozy stwierdził, że nie ma żadnego powodu, dla którego Internet miałby być obszarem, w którym nie obowiązują przepisy prawa.

Najprawdopodobniej nowa ustawa zostanie przedstawiona parlamentowi jesienią, a w życie wejdzie od 1 stycznia przyszłego roku.

100 megabitów w kanalizacji

Bournemouth stanie się pierwszym w Wielkiej Brytanii miastem, którego mieszkańcy będą mogli skorzystać ze 100-megabitowych łączy ułożonych w systemie kanalizacyjnym. Nowo powstała firma H2O Networks zainwestuje 30 milionów funtów w dostarczenie łączy do ponad 88 000 domów w Bournemouth. Prace rozpoczną się we wrześniu.

Cały projekt ma potrwać 2,5 roku i będzie podzielony na pięć etapów. Każdy z nich przewiduje dostarczenie łączy do ponad 17 000 gospodarstw domowych.

Władze miasta popierają inicjatywę w nadziei, że sprawne łącza przyciągną biznes. H2O wykorzysta kanalizację miejską do położenia kabli, dzięki czemu zaoszczędzi olbrzymie kwoty i dużo czasu na robotach inżynieryjnych. Z kanałów do poszczególnych domów kable zostaną ułożone dzięki technologii przeciskania w gruncie specjalnych kanałów o średnicy 20 milimetrów. Każdy z właścicieli zostanie poproszony o zgodę na wykonanie prac, zaś całość kosztów pokryje H2O.

H2O Networks chce być jedynie właścicielem infrastruktury, którą będzie wynajmowało providerom usług szerokopasmowych czy dostawcom sygnału telewizyjnego IPTV. W tej chwili nie wiadomo, ile poszczególni klienci będą musieli zapłacić za 100-megabitowe łącze.

AVG Anti-Virus Free - Darmowa ochrona po raz ósmy

AVG Anti-Virus, to jeden z najstarszych programów antywirusowych, jakie zdobyć możemy w internecie. Jego niewątpliwą zaletą jest fakt, iż jeśli używamy go w domu nie musimy ponosić za korzystanie z niego żadnych opłat. Ale na jego popularność składa się nie tylko cena…
Program w większości testów Virus Bulletin spisywał się znakomicie. Także w naszym zeszłorocznym teście nie wypadł aż tak blado. Należy jednak pamiętać, że nie jest to pełna wersja skanera. Producent posiada w swojej ofercie również bardziej zaawansowane narzędzia, wykrywające (poza wirusami) także oprogramowanie spyware, rootkity, malware, itp. W jego ofercie znajdziemy również moduł firewalla, system kompletnej ochrony antywirusowej, a także pakiety bezpieczeństwa dla serwerów.
Mimo wszystko polecamy zapoznać się najpierw z wersją darmową. Mimo pewnych braków zapewni nam ona ochronę, jakiej potrzebujemy przy codziennej pracy na komputerze, surfowaniu po internecie, sprawdzaniu poczty, czy graniu w sieci. Przeczytaj cały artykuł »

Filmy przez telefon

Amerykański serwis filmowy CinemaNow wprowadził do oferty nową usługę - CinemaNow Mobile. Umożliwia ona przeglądanie katalogu filmów oraz odtwarzanie zwiastunów na ekranie telefonu komórkowego - dzięki temu klient może wybrać i zamówić film, który później zostanie dostarczony do jego komputera PC.
Przedstawiciele serwisu tłumaczą, że dzięki nowej usłudze klienci zaoszczędzą sporo czasu - będą mogli np. w drodze do domu wybrać film i zlecić wysłanie go do domowego komputera. W ten sposób klient po złożeniu zamówienia nie będzie musiał czekać aż film się pobierze - seans będzie można rozpocząć natychmiast po powrocie do domu. Warto zaznaczyć, że CinemaNow oferuje strumieniową transmisję wideo - klient nie musi więc czekać, aż pobierze się cały film (oglądanie można zacząć zanim cały plik zostanie przesłany).
Przeczytaj cały artykuł »

Szerokopasmowa sieć na Wschodzie krok do przodu

Ministerstwo Rozwoju Regionalnego i Doradztwo Gospodarcze DGA SA podpisały umowę na wykonanie studium wykonalności projektu “Sieć szerokopasmowa Polski Wschodniej”.
“30 kwietnia 2008 r. Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego Krzysztof Hetman oraz Mirosław Marek, wiceprezes zarządu Doradztwo Gospodarcze DGA SA, pełnomocnik konsorcjum firm, podpisali umowę na wykonanie II Etapu - studium wykonalności projektu “Sieć szerokopasmowa Polski Wschodniej”, który jest jednym z kluczowych projektów realizowanych w ramach Programu Operacyjnego Rozwój Polski Wschodniej. W skład konsorcjum, oprócz DGA SA wchodzą: Infostrategia Krzysztof Heller i Andrzej Szczerba, ITTI Sp. z o.o., Nizielski & Borys Consulting Spółka Jawna oraz EFICOM SA.
Przeczytaj cały artykuł »

Yahoo nie spełniło ultimatum… i co dalej?

Przedwczoraj minął termin ultimatum jakie portalowi Yahoo postawił Microsoft. Firma z Redmond groziła, że jeśli portal nie zgodzi się na przejęcie, przystąpi ona wykupywania jego akcji we własnym zakresie. Teraz jednak Microsoft nie ukrywa, że może odstąpić od tego zamiaru.

Groźba wrogiego przejęcia została zawarta w liście otwartym od CEO Microsoftu Steve’a Ballmera do zarządu Yahoo. Portal miął czas do 26 kwietnia na przyjęcie oferty złożonej przez Microsoft w ostatnim dniu stycznia. W razie oporu koncern z Redmond groził rozpoczęciem skupowania akcji Yahoo bezpośrednio od ich posiadaczy oraz na giełdzie w Nowym Jorku.

Spełnienie wspomnianej groźby sprawiłoby, że Microsoft nie tylko dopiąłby swego, ale w dodatku “ukarałby” Yahoo za niechęć do przejęcia. Styczniowa oferta koncernu z Redmond przewidywała, że zapłaci on za akcję o ok. 62% więcej niż ich wartość giełdowa. Przeprowadzenie wrogiego przejęcia oznaczałoby więc utratę tego bonusu.

Termin ultimatum minął w ubiegłą sobotę. Zanim jednak to nastąpiło Yahoo zdążyła zawrzeć porozumienie z Google, które rozwścieczyło Microsoft i ogłosiła dobre wyniki finansowe. Microsoft również ogłosił wyniki finansowe, jednak nie były one tak samo optymistyczne. Co więcej, jego przedstawiciele zaczęli mówić, że realizowanie wzrostu na rynku internetowym jest możliwe również bez Yahoo.

Nie ma przełomowych oświadczeń

Wczoraj przedstawiciele Yahoo nie udzielili komentarzy w związku z upływem terminu ultimatum. Przedstawiciele Microsoftu wskazali natomiast na to, że aktualne jest stanowisko firmy, które przedstawił w ubiegły czwartek jej dyrektor do spraw finansów, Chris Liddell. To on właśnie stwierdził, że Microsoft będzie rozważał różne alternatywy, w tym zarówno wrogie przejęcie jak i odstąpienie od zamiaru przejęcia Yahoo.

Da się również coraz częściej słyszeć opinie o tym, że połączenie Yahoo i Microsoftu nie byłoby wcale krokiem łatwym. Obie firmy konkurowały ze sobą na pewnych obszarach rynku i z tego powodu proces ich integracji mógłby okazać się koszmarem. Co więcej, wrogie przejęcie z pewnością nie skróci całego procesu przejmowania Yahoo, który już teraz nieznośnie się wydłuża. Zniecierpliwienie i frustrację przedstawicieli Microsoftu da się zauważyć już teraz w oświadczeniach dotyczących całej sprawy.

Yahoo demonstruje niezależność

Nic też nie wskazuje na to, aby Yahoo szykowało się na przejęcie. Wręcz przeciwnie. W okresie od lutego do upływu terminu ultimatum firma była bardzo aktywna. Przejęła Maven Networks, ogłosiła uruchomienie mobilnych usług OneConnect i ruszyła z Yahoo Buzz. W opinii komentatorów szefowie Yahoo chcieli pokazać, że firma potrafi niezależnie się rozwijać i zdobywać rynek.

Przejecie Yahoo przez Microsoft może mieć olbrzymie znaczenie dla rynku, bo mógłby wtedy powstać silny konkurent dla Google na rynku reklamy w wyszukiwarkach. Z drugiej strony mogłoby to grozić niebezpiecznym wzmocnieniem pozycji Microsoftu na innych rynkach, na co wskazywali w przeszłości przedstawiciele Google. Połączenie Microsoftu i Yahoo oznacza połączenie dwóch największych dostawców usług poczty elektronicznej i portalu internetowego. Poza tym Microsoft jest już praktycznie monopolistą na rynku oprogramowania dla komputerów biurkowych.

Jeszcze w tym tygodniu należy się spodziewać, że Microsoft podejmie decyzję dotyczącą Yahoo. Należy jednak brać pod uwagę, że po burzy wokół przejęcia wszystko może zostać po staremu.
Przeczytaj cały artykuł »

Metallica przeprosiła się z Internetem?

Muzycy amerykańskiego zespołu heavymetalowego Metallica zasłynęli kilka lat temu jako zdeklarowani przeciwnicy systemów peer-to-peer i internetowej dystrybucji muzyki - to oni rozpoczęli “antynapsterową” kampanię, której efektem było zamknięcie pierwszego popularnego systemu P2P. Wygląda jednak na to, że panowie przemyśleli swoje stanowisko i dość radykalnie zmienili zdanie…

W wywiadzie dla magazynu Rolling Stone Lars Ulrich - perkusista formacji - stwierdził, że teraz fani mogą spodziewać się, iż zespół maksymalnie wykorzysta możliwości, jakie daje Internet. Ulrich tłumaczy w rozmowie, że muzycy tak naprawdę nigdy nie byli przeciwko dystrybuowaniu muzyki w Internecie - jednak w przypadku Napstera i innych systemów P2P nie podobało im się to, że ktoś zdecydował za nich co ma być udostępniane i na jakich warunkach. Ulrich przyznał również, że ostatnio z uwagą obserwował poczynania Radiohead i Trenta Reznora (brytyjskiego zespołu rockowego oraz amerykańskiego muzyka - zdecydowali się oni na zrezygnowanie z usług wytwórni muzycznych i dystrybuują muzykę bezpośrednio w Internecie).

“Mamy dla fanów nagrania we FLAC i MP3 na sprzedaż. Nigdy nie byliśmy przeciwko pobieraniu muzyki. Mamy usługę Vault, w ramach której możesz pobrać zapisy koncertów sprzed 20 lat - udostępniamy je od dawna. Możesz sobie pobrać zapis najnowszego koncertu zaledwie w kilka dni po nim. Wtedy [8 lat temu, gdy zaczął się konflikt z Napsterem - red.] najważniejszym pytaniem było “Na czyich warunkach ma się to odbywać?”. Uznaliśmy, że decyzja powinna należeć do artystów - i wtedy rozpętało się piekło…” - wspomina Lars Ulrich.

Perkusista zapowiedział, że przy okazji premiery nowej płyty - która ma się pojawić jeszcze w tym roku - zespół zrobi wszystko, by maksymalnie wykorzystać możliwości, które daje Internet. Niestety, Ulrich nie przestawił na razie żadnych szczegółów…

Stwórz sobie wymarzonego Firefoksa

Greasemonkey to jeden z najbardziej wszechstronnych dodatków do przeglądarki Firefox, dzięki któremu możemy niemal dowolnie modyfikować wygląd i zawartość każdej strony WWW. Dostępne są liczne gotowe rozwiązania, a odrobina wiedzy na temat języka JavaScript pozwoli tworzyć własne. Ze skryptów Greasemonkey warto jednak korzystać z umiarem - często najlepszym wyjściem jest własnoręczne przygotowanie skryptu do zastosowania w konkretnym wypadku.
Dodatek przeznaczony jest wyłącznie do Firefoksa. Umożliwia uruchomienie specjalnych skryptów, które zmieniają zawartość lub wygląd strony otwartej w przeglądarce. Firefox najpierw pobiera oryginalną zawartość witryny, a następnie uruchamia skrypt (pod warunkiem, że dodatek Greasemonkey jest aktywny, a skrypt odpowiedni do strony - zainstalowany). Za pomocą takich skryptów, napisanych w języku JavaScript, można uzyskać naprawdę niesamowite efekty i dopasować zwartość witryn WWW do własnych potrzeb.

Uwaga: skrypty Greasemonkey są bardzo użyteczne, ale należy używać ich ostrożnie. Napisany przez nieznaną osobę skrypt może zawierać niebezpieczny kod. Należy wybierać skrypty znane i sprawdzone przez wielu internautów lub… pisać własne. Pamiętajmy też, że dodatek Greasemonkey znacząco obciąża pamięć komputera.

“Oryginalne = dobre”

Światowy Dzień Własności Intelektualnej, obchodzony rokrocznie 26 kwietnia, w tym roku wypadł w sobotę. Z tej okazji, ale dzień wcześniej, w warszawskiej Bibliotece Narodowej odbyła się konferencja poświęcona problematyce prawa autorskiego oraz przeciwdziałania jego naruszeniom. Spotkanie zorganizowano pod hasłem “Stop piractwu!” Drobne kłopoty techniczne podczas otwierającej konferencję prezentacji żartobliwie skomentowała Alicja Adamczak, prezes Urzędu Patentowego, winą obarczając “zapewne podrobiony pendrive”, ale już na poważnie dodając: “Tylko to, co oryginalne, jest właściwe i dobre”.
Współorganizatorami spotkania były Urząd Patentowy RP, Koalicja Antypiracka, ZAiKS i Światowa Organizacja Własności Intelektualnej. W programie konferencji znalazły się m. in. wystąpienia naukowców (profesorów Uniwersytetu Warszawskiego i Jagiellońskiego). Szereg wystąpień poświęcono piractwu komputerowemu, nieautoryzowanemu rozpowszechnianiu dóbr chronionych prawem autorskim oraz roli policji i ZAiKS w zakresie ochrony i przeciwdziałania naruszaniu tych przepisów. Na spotkaniu obecni byli też politycy (w tym Adam Rapacki, podsekretarz stanu w MSWiA oraz przedstawiciel ambasady amerykańskiej), przedstawiciele organizacji zbiorowej ochrony praw autorskich (ZPAV, ZASP, ZAiKS) i Komendy Głównej Policji.
Przeczytaj cały artykuł »