BitThe Informacja

Microsoft: mamy technologię dla najbiedniejszych

“Jesteśmy teraz w takim miejscu, że wszystkie telefony będą stawać się coraz “sprytniejsze”. Myślę, że na tym powinniśmy się przede wszystkim skupić w zakresie oferowania najbiedniejszym społeczeństwom dostępu do Internetu i niektórych technologii, zwłaszcza związanych z ochroną zdrowia. Wiąże się to z usługami online i bardziej wyspecjalizowanym oprogramowaniem. Moim marzeniem jest osiągnięcie takiego etapu, w którym możliwe będzie samodzielne produkowanie medykamentów, a także - do pewnej granicy - samoedukacja” - mówi w rozmowie z dziennikarzem IDG Craig Mundie, dyrektor ds. rozwoju i strategii w Microsofcie oraz nowo mianowany szef projektu Unlimited Potential.

C. Mundie w kwietniu br. objął kierownictwo projektu “Nieograniczony potencjał” - grupa ta zajmuje się rozwojem możliwości edukacji, lokalnym wdrażaniem innowacji technologicznych oraz stwarzaniem perspektyw rozwoju i zatrudnienia dla mieszkańców najbiedniejszych rejonów świata. Do 2015 r. Microsoft chciałby w ten sposób poprawić warunki bytowe 1 miliarda ludzi (więcej informacji na stronie projektu). Dzięki posadzie kierownika Unlimited Potential Group Mundie powinien utrzymać bliższe kontakty z Billem Gatesem - ten w lipcu odchodzi z korporacji i zamierza mocniej zaangażować się w fundację charytatywną, którą kieruje wraz z żoną Melindą.

Okazją do przeprowadzenia wywiadu z C. Mundie’m stało się ubiegłotygodniowe sympozjum Government Leaders Forum Asia 2008. Przedstawiciela Microsoftu indagował reporter IDG, Dan Nystedt. Tematem rozmowy były m.in. ewentualne zmiany w projekcie Unlimited Potential oraz działność koncernu z Redmond w zakresie stwarzania nowych inicjatyw technologicznych w krajach rozwijających się.
Przeczytaj cały artykuł »

Microsoft chce wystrychnąć pingwina na dudka?

Przedstawiciele Microsoftu skontaktowali się z twórcami otwartego programu Blender i poprosili o informacje, które pozwalałaby na zoptymalizowanie współpracy Blendera z Windowsem. Na pierwszy rzut oka wygląda to na ukłon w stronę open source. Według serwisu Groklaw jest to jednak bardzo sprytny zabieg strategiczny w walce z Linuksem.

Informacje o liście, jaki przedstawiciele Microsoftu przesłali do twórców Blednera, znalazły się na liście dyskusyjnej związanej z projektem. Przedstawiciele Microsoftu przedstawili w nim swoją prośbę po czym dodali, że w ostatnim czasie ich firma zwraca ku otwartym rozwiązaniom. Dowodem na to ma być… Open XML, który stał się standardem ISO.

Przeczytaj cały artykuł »

Piractwo w Polsce nie spada

Współczynnik piractwa oprogramowania komputerowego w Polsce utrzymuje się na stałym poziomie - wynika z najnowszego badania przeprowadzonego przez IDC. 57 % używanych przez Polaków aplikacji to kopie pirackie. Pod tym względem nadal znajdujemy się w niechlubnej czołówce Unii Europejskiej. “Cena sprzętu komputerowego i oprogramowania spada, więc trudno traktować dziś ten czynnik jako element mający realny wpływ na piractwo”, przekonywał Bartłomiej Witucki, rzecznik Business Software Alliance, na konferencji zorganizowanej z okazji prezentacji wyników badania.

To już piąty z kolei raport dotyczący tej problematyki, jaki przygotowała IDC. W tegorocznym badaniu zastosowano nową metodologię - stopa piractwa mierzona jest w oparciu o dane rynkowe, zestawiane są ze sobą dane dotyczące programów sprzedanych oraz faktycznie zainstalowanych. W krajach Europy Zachodniej współczynnik piractwa wynosi 34 % i w porównaniu z rokiem 2006 zmalał o 1 %. Jeżeli chodzi o państwa należące do Unii Europejskiej, liczby te wynoszą odpowiednio 36 i 35 procent. Najmniej “piratów” znajduje się w użyciu w Ameryce Północnej - 20 %. W Europie Środkowo-Wschodniej statystyka wygląda o wiele gorzej - piractwo oprogramowania sięga w tym regionie 68 %, więc Polska na tym tle wypada nieco lepiej. Jednakże zdaniem rzecznika BSA, Bartłomieja Wituckiego, jest to marne pocieszenie.

Przeczytaj cały artykuł »

Kapelusze z głów - oto Fedora 9

Po mało urozmaiconej, ponurej zimie mamy niezwykle linuksową wiosnę. Zaczęło się od Mandrivy 2008 Spring, później pojawiło się wyczekiwane z utęsknieniem Ubuntu 8.04 LTS, teraz na nasze pulpity ma szansę zawitać Fedora 9, a za ok. miesiąc pojawi się kolejna wersja innego liczącego się gracza - czyli openSUSE 11.0. I choć znaczenie Fedory w ciągu ostatnich lat maleje, nie jest to system, obok którego można przejść obojętnie. Zwłaszcza najnowsze, dziewiąte wydanie, stanowi świeży powiew wśród ostatnio niezwykle popularnych klonów powstałych na bazie Ubuntu. Takie dystrybucje aż chce się testować, nawet jeśli nie każdemu przypadną do gustu w codziennej pracy!

Utarło się już, że w świecie Linuksów Mandriva i PCLinuxOS kierowane są do użytkowników najmniej zaawansowanych, którzy chcieliby, by wszystko działało im z pudełka. Tuż za nimi dumnie kroczy Ubuntu, z każdą wersją robiące olbrzymie postępy, niekiedy wyprzedzające Mandrivę. W tej okolicy znajduje się też openSUSE, które jednak sprawia wrażenie systemu zaprojektowanego raczej z myślą o odbiorcach korporacyjnych znajdujących się pod opieką doświadczonego administratora. Na drugim końcu skali znajdują się Debian, Slackware i Gentoo, w tej właśnie kolejności.

Przez pewien czas Fedora 9 traktowana była jak bezpośredni konkurent Mandrivy - głównie za sprawą obsługi większej liczby urządzeń - ale z czasem znalazła się poza zbiorem dystrybucji ometkowanych hasłem “dla początkujących”. Obecnie jest ona uważana za system dla miłośników Linuksa, którzy wiedzą, czego chcą (programiści, hakerzy, dłubacze) i nie boją się czasem zabawić z plikami tekstowymi ani nie przerażają ich angielskie komunikaty w dziwnych miejscach.

Kliknij, aby powiększyćFedora 9 - początek instalacji

Instalacja

Jak to zwykle z nowym wydaniem Fedory bywa, próbowaliśmy ją zainstalować na starym, wiernym dysku SCSI. Oczywiście się nie udało - system nie był w stanie go dostrzec, choć Ubuntu i Mandriva z tym samym kernelem (i z wcześniejszymi!) radzą sobie z zadaniem bez większych trudności. Cóż: błąd był może i zabawny za pierwszym, drugim i trzecim razem, ale teraz damy sobie spokój z jego wytykaniem. Dyski o tych pojemnościach (niecałe 10 GB) stanowią obecnie bardziej ciekawostkę niż naprawdę wykorzystywany sprzęt.

Kliknij, aby powiększyćPytanie o hasło - cóż, kiedyś musiał pojawić się pierwszy komunikat po angielsku.

plik ISO (3,33 GB)Fedora 9 i386 (DVD) [Dostępne w zasobach IDG]
plik ISO (3,88 GB) Fedora 9 x86_64 (DVD) [Dostępne w zasobach IDG]

Microsoft: za 4 lata Windows Mobile na 40% telefonów

Plany koncernu z Redmond zakładają, że w 2012 roku udział Windows Mobile w rynku mobilnych systemów operacyjnych wzrośnie z ok. 13% do 40%. System ten jest obecnie drugim, po Symbianie, najpopularniejszym systemem operacyjnnym dla urządzeń przenośnych.

Zdaniem analityków tak znaczne zwiększenie udziału Windows Mobile w rynku systemów operacyjnych na urządzeń przenośnych jest planem ambitnym, ale nie niemożliwym. Z oficjalnych informacji wynika, że w roku rozliczeniowym 2006 Microsoft sprzedał ok. 11 mln licencji na system Windows Mobile. Przedstawiciele koncernu prognozują, że w kończącym się 30 czerwca roku rozliczeniowym 2008 liczba ta wyniesie nawet 20 mln.

Jednocześnie eksperci podkreślają relatywnie niski udział Microsoftu w tym segmencie rynku. Firma analityczna Canalys szacuje, że w zeszłym roku na świecie sprzedano ok. 118 mln urządzeń typu smartphone. Zdecydowana większość, bo prawie 80 mln (67%) z nich pracowało pod kontrolą systemu operacyjnego Symbian. Na drugim miejscu, z liczbą 15 mln (13%) terminali uplasował się Windows Mobile. Trzecią lokatę zajął system operacyjny BlackBerry (10%). W skali światowej największym producentem telefonów z mobilnym systemem Microsoftu jest firma HTC.

Aby zrealizować swoje plany koncern z Redmond musi stawić czoła konkurencji m.in. w postaci rozwiązań firm Symbian, Apple, RIM oraz coraz popularniejszym otwartym systemom takim jak Google Android.

Więcej na temat systemów mobilnych:
Walka o komórki

“Internetowe Oscary” rozdane

Międzynarodowa Akademia Sztuki Cyfrowej i Nauki przyznała nagrody twórcom najlepszych stron internetowych. Webby Awards - prestiżowe wyróżnienia nazywane popularnie “Oscarami Internetu” przyznawane są co roku już od dwunastu lat. W tegorocznej edycji konkursu łatwo zauważyć wyraźnych liderów - strony, które uzyskały więcej niż jedno wyróżnienie jury. Konkurentów zdeklasował New York Times, którego serwis online zdobył aż osiem nagród oraz serwis The Onion, nagradzany siedmiokrotnie. Po cztery nagrody zyskały strony PostSecret, National Geograophic i Apple. “Potrójni” zwycięzcy natomiast to You Suck at Photoshop, Flickr, FactCheck.org, BBC, TED.com, ESPN.com oraz CondeNet. Były też i polskie akcenty…

Do tegorocznej edycji konkursu złoszono prace ponad 8000 firm z 60 krajów świata - w sumie ok. 10 tys. projektów. Strony internetowe zgłaszane są do konkursu w ponad stu podkategoriach, składających się na cztery kategorie główne (innowacja wprowadzona w poprzedniej edycji konkursu): serwisy WWW, reklama interaktywna, film i wideo online oraz mobile. Tylko wśród serwisów WWW wyłoniono 72 laureatów.

Co ważne, w każdej z podkategorii swojego zwycięzcę wybierało jury złożone z przedstawicieli Akademii, ale również i internauci - w głosowaniu online. W większości rezultaty były rozbieżne, chociaż zdarzało się też, że oba gremia nagrodziły ten sam serwis (m.in. Apple w kategorii “Najlepsze wykorzystanie wideo lub ruchomego obrazu” czy też FT.com w kategorii “Blog - biznes” - łącznie miało to miejsce w wypadku 27 stron z wszystkich czterech kategorii głównych). Warto odnotować, że w podkategorii Instytucje kulturalne internauci, podobnie jak przed rokiem, za najlepszą uznali stronę Smithsonian Education.

W kategorii Reklama Interaktywna swój produkt zgłosiła spółka Making Waves Polska - jej Interaktywny Kalkulator Zużycia Energii Elektrycznej co prawda nie zdobył Webby, ale został uhonorowany wyróżnieniem w podkategorii Rich Media Asvertising/Business to Consumer.

Przeczytaj cały artykuł »

SeaLife: 8 MP dla podwodniaków

DC800 to oznaczenie nowego zestawu do wykonywania zdjęć pod wodą firmy SeaLife. Składa się on z cyfrowego aparatu kompaktowego oraz wodoszczelnej obudowy - może pracować nawet na głębokości 60 metrów.
SeaLife DC800 po złożeniu przypomina cyfrową lustrzankę. W środku znajduje się kompakt pozwalający na wykonywanie zdjęć w rozdzielczości ośmiu milionów pikseli - wodoszczelna obudowa zapewnia mu możliwość ich rejestrowania na maksymalnej głębokości wynoszącej 60 metrów (oczywiście idealnie też się sprawdzi np. w dużym zapyleniu).

Urządzenie wyposażono w szerokokątny obiektyw z 5-krotnym zoomem optycznym (w zakresie od 28-112 mm - odpowiednik dla formatu 35 mm), tryb filmowy, dzięki któremu możemy nagrać sekwencję wideo (z dźwiękiem) w rozdzielczości 640 x 480 pikseli, slot kart pamięci SD/SDHC oraz 2,7-calowy wyświetlacz LCD. Użytkownik ma również możliwość skorzystania pod wodą między innymi z funkcji korekcji koloru (Oceans Blue, Oceans Green i Rivers/Lakes), trybu Spy (pozwala na ustawienie automatycznej rejestracji zdjęcia w zadanych odstępach czasu) oraz dodatkowych lamp błyskowych. Oczywiście producent nie zapomniał też o umieszczeniu na wodoszczelnej obudowie dużych, ułatwiających obsługę przycisków.

DC800 został wyceniony na 550 USD. Jego dokładną specyfikację można znaleźć pod tym adresem.

Będzie papierowa Wikipedia

Wydawnictwo Random House, należące do koncernu Bertelsmann, wyda największą internetową encyklopedię w wersji książkowej. “The One-Volume Wikipedia Encyclopedia” ukaże się we wrześniu, a jej cena wyniesie 19,95 euro.

Papierowe wydanie encyklopedii będzie zawierać ok. 50 tys. haseł, choć według “The New York Times” zamieszonych będzie tylko 25 tys. Ostateczna liczba haseł nie jest więc znana i wciąż trwają wokół niej spekulacje. Wiadomo natomiast, że książka będzie liczyć tysiąc stron. Początkowy nakład ma wynieść 20 tys. egzemplarzy, ale wydawnictwo nie wyklucza dodruku jeśli pozycja ta będzie cieszyć się dużą popularnością. Ponadto Bertelsmann zapowiedział, że od każdej sprzedanej kopii przekaże 1 euro na rzecz fundacji Wikimedia Deutschland.

Książkowa Wikipedia będzie zawierała najpopularniejsze hasła ze swojej niemieckojęzycznej wersji. Wśród nich znajdą się terminy takie, jak: Playstation 3, stadiony piłkarskie czy części ciała. Komentatorzy uważają, że przeniesienie zawartości dostępnej online na karty książki nie jest dobrym pomysłem. Twierdzą oni, że w takiej postaci zatracone zostaną wszelkie zalety wydania internetowego takie, jak: słowa kluczowa, odnośniki lub wyszukiwanie.

Ponad połowa Francuzów ma w domu internet

Już ponad połowa francuskich rodzin ma w domu dostęp do internetu. Starsi Francuzi szybko nadrabiają zaległości w tej dziedzinie w stosunku do swoich młodszych rodaków.

Według instytutu sondażowego Médiamétrie, liczba rodzin z dostępem do internetu wynosi obecnie 13,5 miliona. W ciągu pierwszego kwartału tego roku został zatem przekroczony próg 50 procent. Szczególnie szybki wzrost zanotowano od roku 2005. Przed trzema laty dostęp do sieci był zainstalowany zaledwie w jednej trzeciej francuskich domów. Tylko w ciągu ostatniego roku liczba rodzin korzystających z internetu wzrosła o 15 procent.

W zdecydowanej większości - bo aż w ponad 90 procentach domów z internetem - dostęp do sieci jest oparty na szybkim łączu kablowym lub na technologii ADSL.

Najmniej internautów można znaleźć wśród Francuzów powyżej 65 lat. Jednakże to właśnie oni wykupili najwięcej abonamentów w ciągu ostatniego kwartału, by nie zostawać w tyle za młodszymi.

Windows XP pogarsza sprzedaż Visty?

Jak informuje serwis InfoWorld, spadły przychody oddziału firmy Microsoft odpowiedzialnego m.in. za sprzedaż systemu operacyjnego Windows. W ciągu ostatnich trzech miesięcy obniżyły się one o ok. 24 proc. w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. Część analityków uważa, że może być to związane z najnowszym produktem firmy, Windowsem Vista.

Według nich koncern ma problemy w przekonaniu użytkowników do nowego systemu operacyjnego. Jak twierdzi Allan Krans z Technology Business Research, spadek zysków na tak wczesnym etapie cyklu życia produktu nie jest pozytywną oznaką. Uważa on, że mają na to wpływ przede wszystkim czynnik takie, jak pozew sądowy w sprawie naklejki “Vista Capable”. Nie bez znaczenia są również głosy użytkowników, domagających się przedłużenia dostępności systemu Windows XP po 30 czerwca 2008 roku. Innego zdania jest Michael Silver z firmy Gartner. Według niego przyczyną tego stanu rzeczy może być obniżenie poziomu sprzedaży komputerów PC w krajach rozwiniętych