Koreański koncern produkuje niemal wszystko, co związane z AGD, RTV i PC. I choć dotychczas nie było nam dane się o tym przekonać, sprzedaje również notebooki. Od marca komputery przenośne Samsunga są dostępne w Polsce, więc nie mogły ich ominąć tortury zadawane przez laboratorium PCWK. Debiut firmy był udany - firma od razu wprowadziła kilka serii notebooków przeznaczonych dla różnych klientów, od taniej, podstawowej R60plus stanowiącej podstawę oferty promocyjnej marketów elektronicznych, przez biznesowe P500, X22 i Q45 po R70 i R700 dla miłośników gier i multimediów.
Podjęcie decyzji o dystrybucji laptopów w naszym kraju zajęło azjatyckiemu gigantowi wiele lat. W tym czasie w Polsce oficjalnie pojawiły się m.in. urządzenia firmowane przez jego największych rywali: LG oraz Sony. Samsung zwlekał, bo - jak powiedzieli przedstawiciele firmy - czekano aż rynek dojrzeje. Znając taktykę koncernu, można przypuszczać, że chodziło po prostu o osiągnięcie sprzedaży liczonej w dziesiątkach tysiącach sztuk nawet przy niewielkim, kilkuprocentowym udziale w notebookowym torcie. W przeciwnym wypadku Koreańczykom mogło się najzwyczajniej nie opłacać budowanie zaplecza związanego z dystrybucją kolejnej rodziny produktowej. Powstaje tylko pytanie, czy decyzja nie zapadła za późno, gdy obecni w Polsce od lat producenci są głęboko okopani na swych pozycjach i wyrwanie im choćby części zdobyczy nie będzie bardzo trudne.
Samsung ma kilka mocnych atutów: bardzo znaną markę (aczkolwiek nierówną renomę w poszczególnych grupach produktów), maksymalnie rozwiniętą sieć dystrybucyjną, doświadczenie w IT oraz solidne podstawy do prowadzenia agresywnej polityki cenowej (masowa produkcja, własne podzespoły). Ale podobnym orężem dysponuje LG, któremu jednak nie udało się odegrać większej roli na polskim rynku laptopów.
Strzały seriami
Przeczytaj cały artykuł »